Na roczek - czerwony smoczek.
Na trzy latka - "Chatka Puchatka".
Na pięć latek - parostatek.
Na siedem lat - rowerek "Skrzat".
A na osiemnastkę co?
Harley, skóra, to jest to!
Ćwieki, chromy, zimna stal.
Dajesz kopa, no i w dal!
Właściwie to nie wiem jakie składać życzenia,
bo to mi wygląda na Święta Bożego Narodzenia,
lecz nie odbiegając od tematu
to życzę szczęścia a nie dramatu,
życzę też mnóstwa radości
i by króliczek w te Święta zagościł.
Jest fundamentem rodziny,
przystanią bezpieczeństwa,
strażnikiem mojego dzieciństwa,
znakiem odwagi i męstwa.
Radą wspomagał zawsze w potrzebie
mocno do piersi przytulił
i nie wstyd było się wypłakać
w rękaw ojcowskiej koszuli.
Za to, że byłeś Przyjacielem,
a przede wszystkim za to,
że nigdy we mnie nie zwątpiłeś,
i za Twą bezgraniczną miłość.
Dziękuję Ci Tato.
Szampana piccolo,
brokatu na czoło,
uśmiechu na twarzy,
szampańskiej zabawy,
życzeń serdecznych,
wspomnień najlepszych
oraz braku kaca kiedy
w Nowym Roku pamięć wraca.
Dziś początek nowej drogi, którą razem iść będziecie.
Od Was tylko to zależy, czy usłana będzie kwieciem.
Dzień jedyny, dzień szczególny, miłością, szczęściem przybrany.
Każdy dalszy będzie wspólny i na zawsze pamiętany.
Odbyłem daleką podróż
do mojej przeszłości,
odkryłem gdzie popełniłem błędy.
Kiedy się zatrzymałem zobaczyłam moment, w którym Cię straciłem.
Musiałem Cię utracić...Tak samo jak Ty musiałaś utracić mnie.
Wiesz po co? Żeby zrozumieć,
że miłość odzyskana ma smak najsłodszego miodu...
Przepraszam i proszę wybacz i przytul już mnie.