Gdy w mroku światłem świec rozjaśnionym
wieczerza już czeka na obrusa bieli,
wszystkim Wam tak bliskim, chociaż oddalonym
ślę myśl moją z prośbą, byście ją przyjęli
i opłatek ze mną dzielić dzisiaj chcieli.
Gdy za oknem wiszą szare chmury,
a z nieba siąpi wilgotny deszcz,
dzień nie może być bardziej ponury,
aż kark przeszywa zimny dreszcz.
Pomyśl wtedy, że gdy deszcz przeminie,
ptaki rozpoczną chóralny śpiew,
tęcza na niebie się rozwinie,
a Tobie minie cały gniew.
Mówi zając do baranka
jaka piękna ta pisanka.
Wtem z jajeczka wyszła kurka,
nastroszyła swoje piórka.
Biega, głośno krzyczy,
że wesołych świąt Wam życzy.
Bądź ze mną także jutro,
nie pytaj nigdy o sens.
Odpowiedź jest taka krótka
wraz z Twoim wędruje mój cień.
Bądź ze mną o poranku,
w chaosie dnia,
w ciszy nocy bezsennej,
gdy gwiazdy przesłania mgła.
Bądź także w letnie południe,
w szumie morskich fal.
Nawet jeżeli Ci trudno
i kusi nieznana dal.