Śmigus Dyngus! Na uciechę
z kubła wodę lej ze śmiechem!
Jak nie z kubła, to ze dzbana,
śmigus-dyngus dziś od rana.
Staropolski to obyczaj,
żebyś wiedział i nie krzyczał,
gdy w Wielkanoc, w drugie święto,
będziesz kurtkę miał zmokniętą.
Dziękuję, że znosiłaś to,
czego nie sposób było znieść,
że robiłaś coś z niczego,
że dawałaś, mając puste kieszenie,
że kochałaś, gdy kochać mnie się nie dało,
że zarabiałaś pieniądze, aby mnie wychować,
że robiłaś rzeczy niemożliwe z uśmiechem.
Ile śmiechu w tym wierszyku,
ile nazwisk polityków,
ile rymów tu jest celnych,
ile mężów stanu dzielnych,
ile spraw ma Lepper w toku,
tyle szczęścia w Nowym Roku!
Tradycyjnie, jak co roku
sypią się życzenia wokół.
Większość życzy świąt obfitych
i prezentów znakomitych.
A ja życzę, moi mili,
byście święta te spędzili
tak, jak każdy sobie marzy.