Gdybym mógł, mamo, to bym pamiętał,
żeby Ci przynieść w dniu Twego święta
kawałek łąki pachnącej majem,
z piosnką skowronka i z krzykiem czajek.
Tęczą wiosenną po pierwszej burzy,
kukułkę, która pomyślność wróży.
Latający dywan i kaczkę, która znosi szczerozłote jajka.
Żebyś żyła beztrosko - wesoła, szczęśliwa,
lecz takie dziwy to tylko w bajkach.
Wielkanocnych pisanek,
uśmiechu cały ranek,
jajek na twardo,
królika z kokardą,
mokrego Dyngusa,
fajnego psikusa,
rzeżuchy po pachy
i smacznej kiełbachy!
Dziękuję Ci mój kotku, za czas spędzony słodko,
za tak radosne i niezapomniane chwile,
które spędziliśmy tak czule i mile.
Za uśmiech którym mnie obdarowałeś,
i czas, który tak chętnie dla mnie poświęcałeś,
i choć dogadać się czasem nie potrafimy,
to jednak być ze sobą dalej musimy,
i chcę dalej żyć z Tobą,
bo jesteś dla mnie najważniejszą osobą!
Kiedy Wielka Noc nastanie
życzę Wam na Zmartwychwstanie
dużo szczęścia i radości,
która niechaj zawsze w Waszym sercu gości
i niechaj wszystkie żale zagłuszy.
Bóg zaczyna. Bóg kończy,
Kochające serca łączy.
Niech Was złączy raz na wieki
I nie skąpi swej opieki.
A za roczek, za niecały.
Niech Wam krzyczy synek mały -
Mama! Tata! Daj kiełbasy
Bo ja chłopak pierwszej klasy!