Z daleka do Ciebie przybywam,
więc pozwól że na chwilę się zatrzymam.
Kłopotu nie sprawię,
ale pozdrowienia zostawię.
Za Twoją gościnność podziękuję.
Uśmiechem przypieczętuję i dalej powędruję.
Duch to podstępna postać
Oj, przydałoby się go wychłostać.
Lecz nie można tego zrobić
Więc duch i tak będzie cię gonić.
Cmentarzy pełno na świecie
Mniej mają ochotę straszyć w lecie.
Nie mają ciała,
Bo robaki zrobiły im ała.
Nie pogardzaj ubogimi,
choć jesteś bogaty,
bo nie czynią nas wielkimi
klejnoty i szaty.
Nie zabieraj co cudze,
szanuj wszystkie stany,
poznaj w człeku brata swego,
a będziesz kochany.
Znów nadchodzi ciemna noc,
a wraz z nią rozmyślań moc,
o tym, jak czas spędziliśmy,
o czym razem gawędziliśmy,
chwilami malował się smutek, rozterka,
lecz teraz, gdy otula mnie ciepła kołderka,
zastanawiam się, co mogło Cię
tak bardzo zasmucić
i w jaki sposób mogę
twoje troski ukrócić
i pamiętaj o tym, co mogę Ci ofiarować,
czyli dozgonną wdzięczność,
a za miłość dziękować.