Wszystkiego dobrego,
porsche Urbańskiego,
seksi tyłka jak Lopezka,
cycków jak Robaczewska.
Kasy Hiltonówny,
Skromności Tuskówny.
W łóżku Banderasa,
w garści zawsze asa.
Jakieś dzwonki słychać z dala
to mikołaj zapie**ala,
zapie**ala aż się kurzy
bo zapierdol ma dość duży,
mimo wielkiej dziś roboty
z równowagą ma kłopoty,
rozerwany ma swój worek
i rozpięty ma rozporek,
spodnie całe wymiętolił
chyba z sanek się spier**lił,
alkoholu czuć aromat
najebany jak automat,
wysiadł z sanek głośno beknął
i wielkiego orła jebnął,
wyskoczyły mu dwa jaja
jak tu wierzyć w Mikołaja.
Wesołych Świąt!
Pokochałam oczy Twe i chce patrzeć tylko w nie.
Zobaczyłam usta Twe, pokochałam także je.
Choć spojrzenia chwile trwały, podobałeś mi się cały.
Wszystko Twoje miłe jest, każde słowo, każdy gest.
Za ten wiersz nie gniewaj się, bo naprawdę kocham Cię.
Gdyby z brylantów były me słowa,
złożyć bym chciała z nich me życzenia,
dla Ciebie, Babciu, byś była zdrowa,
dziś, w dzień Twego imienia.
Ale że to są tylko skromne słowa,
więc bądźże, Babciu, szczęśliwa i zdrowa!
Babuniu moja kochana,
weź mnie na swoje kolana.
Przytul mnie pod serduszkiem,
jam Ci jest dobrym duszkiem.
Przyjmij przeprosiny
płynące z głębi winy,
że Cię nigdy nie zdenerwuję
i mocno Cię ucałuję.