Nie obiecuję ci wiele...
Bo tyle co prawie nic...
Najwyżej wiosenną zieleń...
I pogodne dni...
Najwyżej uśmiech na twarzy...
I dłoń w potrzebie...
Nie obiecuję ci wiele...
Bo tylko po prostu siebie.
Bez Ciebie tak pusto
oczom i uszom,
śmiech schował się w kącie i śpi.
Wieczory się dłużą,
a jest ich tak dużo,
nikt bliski nie puka do drzwi.
Bez Ciebie jednego
tak wiele jest złego,
smutno i płakać się chce,
mijają soboty,
pamiętaj więc o tym,
że komuś bez Ciebie jest smutno i źle!
Czy pamiętasz jak to było?
Byłeś ze mną sam na sam.
Bicie serca mi mówiło,
Że dla siebie Ciebie mam.
Ty tuliłeś mnie w ramionach,
Całowałeś usta me.
Wtedy właśnie zrozumiałam,
Że naprawdę kocham Cię.