To właśnie tego wieczoru,
gdy wiatr zimnym śniegiem dmucha,
w serca złamane i smutne,
cicha wstępuje otucha.
To właśnie tego wieczoru,
od bardzo wielu już wieków,
pod dachem tkliwej kolędy,
Bóg się rodzi w człowieku.
Drogi Dziadziu, na tym świecie,
gdzie jest dużo smutku mar,
niechaj troska Cię nie gniecie,
a radośnie sieje czar!
Niech jak dzisiaj, w dniu imienia,
szczęście zawsze zsyła los,
niech wesele opromienia
twój kochany siwy włos!
Obyś nigdy nie narzekał,
lecz pogodny zawsze był,
byś prawnuków się doczekał,
pełnych życia, zdrowia, sił!
Niech Ci szczęście w każdej dobie
wszechmogący daje Bóg!
Tego, Dziadziu drogi, Tobie
kochający życzy wnuk.
Bocian tutaj przyniósł syna,
szczęśliwy dziś ojciec,
skąd to jego tęga mina,
nietrudno nam dociec.
Syn następcą tronu i cnót spadkobierca,
ale przy tym i pożeracz niewieściego serca.
Malec ten dziś został już chrześcijaninem,
pijmy więc zdrowie ojca, z jego dzielnym synem.
Dziś jak tylko z łóżka wstałam,
zaraz tatę uściskałam,
uściskałam z całej siły
i wrzasnęłam: Tato miły,
nos do góry, uszy też,
dziś jest święto Taty, wiesz?
Każdy Tata je obchodzi,
ty też obchodź, co Ci szkodzi?
a jeżeli nie dasz rady,
zjeść tej całej czekolady,
tortu, lodów i piernika
znajdziesz we mnie pomocnika!