A kiedy będzie słońce i lato,
pójdziemy sobie na spacer z tatą.
Ja będę miała nową sukienkę,
tato mnie będzie trzymał za rękę.
Pójdziemy wolno, prosto przed siebie,
będziemy liczyć chmury na niebie,
będziemy liczyć drzewa przy drodze,
będziemy skakać na jednej nodze.
Miniemy kino, szkołę, aptekę,
jeszcze spojrzymy z mostu, na rzekę,
jeszcze okruchy rzucimy falom,
kupimy w kiosku różowy balon.
Kiedy już będę bardzo zmęczona,
tato posadzi mnie na ramiona
(tacy będziemy jak nikt, szczęśliwi).
A wokół ludzie będą patrzyli na to,
jak na barana niesie mnie tato.
Ja kot szaro bury
z kitą zadartą do góry
szybki jak motor honda
zwinny jak anakonda
proszę szanownej fali
o pozostanie w tej pięknej
żółto - niebieskiej sali.
Dzień się zbudził, jasno wszędzie,
jaki dzień ten dzisiaj będzie.
Moc uśmiechu i radości
niech u Ciebie dzisiaj gości.
Wiec już wstawaj nie spij przecież,
bo już jasno jest na świecie.
Wiosna idzie, a z nią święta,
ktoś o Tobie pamięta,
życzy jajek kolorowych,
i kurczaków odjazdowych,
pyszne ciasta jedz na zdrowie,
i miej wciąż zielono w głowie!
Nadeszła już księżyca pora,
i do łóżeczka trzeba się kłaść.
Przesyłam ja Ci całusów wora,
byś mogła w piękny sen wpaść.
Tak jak słodka jesteś Ty,
tak bardzo słodziutkie będą Twe sny.
Tak liczne, piękne i kolorowe,
Właśnie te wszystkie dedykuję ja Tobie.