Za moje serce złamane, za moja miłość wzgardzoną,
chcę podarować Ci kwiatek, maleńką róże czerwoną.
Może tę różę złamiesz, tak jak złamałeś mi serce,
lecz serce było bezbronne, a róża porani Ci ręce.
Ile ozdób na choince,
ile kartek leży w skrzynce,
ile potraw jest na stole,
ile siana masz w stodole,
ile spadło w górach śniegu,
ile czasu spędzasz w biegu.
Tyle w święta miej radości,
dobra, ciepła i miłości.
Ty mnie urodziłaś,
piersią wykarmiłaś,
dałaś mi swe serce
i kotlety w panierce.
Ty mnie obejmujesz
i w czółko całujesz,
kiedy jest mi źle
za to kocham Cię.
Dzisiaj kończysz lat czterdzieści
niechaj Twój życiorys mieści:
pęki kwiatów, czar miłości,
więcej szczęścia, wytrwałości,
niech Ci fart z fortuną sprzyja
pech, nieszczęście zaś omija.