Nie znam słów tak pięknych,
którymi mógłbym Cię opisać.
Nie znam zjawisk tak cudnych,
do których mógłbym Cię porównać.
Słowo piękno nazbyt jest ubogie,
aby w pełni oddać twa urodę.
Słowo cudowna znaczy zbyt mało,
by określić dobroć Twą całą.
Przepraszam za błędy moje,
za cierpiące serce Twoje,
za łzy i za chwile złości,
za brak szczęścia i radości.
Bo ja chciałem Cię całować,
w mych ramionach obejmować,
więc choć dzień za dniem ucieka,
proszę Cię, Kochana, czekaj!
Na osiemnaste urodziny Twoje,
przyjmij też życzenia moje.
Zdrowia, szczęścia, pomyślności i dużo jedzenia.
Co byś zdrowa była,
dzieci za dużo nie rodziła,
życiem się nacieszyła,
i wszystko co chciała robiła.
Co by te chłopaki za Tobą latały,
i rąk byle jak nie wkładali.
Szufladki za mocno nie trzaskały,
i aby wróbelki do Ciebie
pod oknem zawsze mile ćwierkały.
Każdy już czym prędzej bieży,
by dołączyć do pasterzy.
I ja spieszę z życzeniami,
bo nie mogę być tam z wami.
Zdrowia, szczęścia, pomyślności
i niech dobroć wśród Was gości.
I niech Boga wielka moc
na Was spłynie w Świętą Noc.