Pierwszy miś już dawno śpi, drugi zaraz zaśnie.
Trzeci tuli się do niego, czwarty usnął właśnie.
Piątemu się kleją oczka, szósty się po brzuszku drapie.
Siódmy liczy złote gwiazdki, ósmy głośno chrapie.
A dziewiąty marzy sobie o słodkim lizaczku.
Ty jesteś dziesiąty, więc kładź się misiaczku.
Nadeszła już księżyca pora,
i do łóżeczka trzeba się kłaść.
Przesyłam ja Ci całusów wora,
byś mogła w piękny sen wpaść.
Tak jak słodka jesteś Ty,
tak bardzo słodziutkie będą Twe sny.
Tak liczne, piękne i kolorowe,
Właśnie te wszystkie dedykuję ja Tobie.
Ciepłymi słowami zakończyć ten dzień,
gorącym pragnieniem przywołać Ci sen.
Chcę czuwać nad Tobą przez całą tą noc,
anielskim swym śpiewem przegonić złą moc.
Przecierać Twe czoło a oczka od łez,
gdy przyśni się koszmar przytulę Cię też.
Więc zamknij powieki oczęta swe zmruż,
złego przegonię na wieki a Ty spokojnie zaśniesz znów.
Nie żałuj minionego dnia,
wieczorem nie smuć się.
To nic, że zgasł już słońca blask.
To nic, że zapadł zmierzch.
Na niebie milion gwiazd,
a każda śmieje się.
Sen kolorowy ogarnie Cię
i wszystko to, co znasz
zobaczysz we śnie jeszcze raz.
Przy blasku księżyca, wśród nocnej ciszy,
mówię do Ciebie, Ty mnie nie słyszysz,
i nawet nie wiesz, że ktoś o tej porze,
myśli o Tobie, bo spać nie może.