Taki dzień się zdarza raz,
dziś balanga na full gaz.
Nie poddamy się browarom,
muza niech gra pełną parą.
Niech sąsiedzi walą w ściany,
bo Ty drogi nasz kochany
informujesz cały świat,
że dziś kończysz 18 lat!
Ścigały się ślimaki wzdłuż parkowej dróżki.
Do mety przy ławeczce wyciągały nóżki
i prawie by skorupki pogubiły w pędzie,
tak ważne dla nich było, który pierwszy będzie.
Wiem dlaczego tak gnały wśród pisków i krzyków:
by napisać coś szybko w twoim pamiętniku!
Bądź ze mną także jutro,
nie pytaj nigdy o sens.
Odpowiedź jest taka krótka
wraz z Twoim wędruje mój cień.
Bądź ze mną o poranku,
w chaosie dnia,
w ciszy nocy bezsennej,
gdy gwiazdy przesłania mgła.
Bądź także w letnie południe,
w szumie morskich fal.
Nawet jeżeli Ci trudno
i kusi nieznana dal.