Księżyc uśmiech ma na buzi,
ja się tulę do podusi.
Ty też zamknij oczka swoje
i już idźmy spać oboje.
Śnijmy wspólnie o czymś pięknym,
zakazanym i namiętnym!
W Nowym Roku - tuż po balu,
oprócz zdrowia, szczęścia no i szmalu,
błagaj niebiosa, by Ci podarowały
dużo dzikiego seksu i dobrej gorzały.
Do Siego Roku!
Idź komentarzyku w drogę,
bo ja iść nie mogę.
Idź do tych drzwi,
gdzie mój PRZYJACIEL - ŚPI.
Gdy będziesz już bardzo blisko,
ukłoń się nisko
i szepnij na uszko:
KOLOROWYCH SNÓW SERDUSZKO!
Teraz coś dla Twojej główki,
by nie było z niej makówki:
Śmiej się dużo, ucz się mało,
na klasówkach ściągaj śmiało.
Bądź pomocny jak komputer,
szybki jak japoński skuter,
sympatyczny jak maskotka
i słodziutki jak szarlotka.
Gdybym mógł, mamo, to bym pamiętał,
żeby Ci przynieść w dniu Twego święta
kawałek łąki pachnącej majem,
z piosnką skowronka i z krzykiem czajek.
Tęczą wiosenną po pierwszej burzy,
kukułkę, która pomyślność wróży.
Latający dywan i kaczkę, która znosi szczerozłote jajka.
Żebyś żyła beztrosko - wesoła, szczęśliwa,
lecz takie dziwy to tylko w bajkach.
Chciałabym teraz Ci bajkę wyszeptać,
jakąś ładną i miłą, na dobranoc,
korzystając z jakiegoś krzesełka,
siedząc obok i dłoń Twą trzymając,
a gdy oczka byś cudne swe zmrużył,
to po cichu, spoglądając z góry,
nachylając się cicho nad Tobą,
dałabym całusa, wznosząc się nad chmury.