Serce matki we mnie bije,
krew ojcowska we mnie płynie.
Wyście życie mi to dali,
na mężczyznę wychowali.
Armia mało wojska miała,
no i syna Wam zabrała.
Tak, więc wyruszajcie w drogę,
bo doczekać się nie mogę.
Chciałam dać Ci do snu misia
lecz zbuntował mi się dzisiaj
i rzekł do mnie: Dziś chcę spać
jak się wyśpię dam Ci znać
i cichutko na paluszkach
uciekł nicpoń w stronę łóżka.
Znów nadchodzi ciemna noc,
a wraz z nią rozmyślań moc,
o tym, jak czas spędziliśmy,
o czym razem gawędziliśmy,
chwilami malował się smutek, rozterka,
lecz teraz, gdy otula mnie ciepła kołderka,
zastanawiam się, co mogło Cię
tak bardzo zasmucić
i w jaki sposób mogę
twoje troski ukrócić
i pamiętaj o tym, co mogę Ci ofiarować,
czyli dozgonną wdzięczność,
a za miłość dziękować.