Ja kot szaro bury
z kitą zadartą do góry
szybki jak motor honda
zwinny jak anakonda
proszę szanownej fali
o pozostanie w tej pięknej
żółto - niebieskiej sali.
Serce matki we mnie bije,
krew ojcowska we mnie płynie.
Wyście życie mi to dali,
na mężczyznę wychowali.
Armia mało wojska miała,
no i syna Wam zabrała.
Tak, więc wyruszajcie w drogę,
bo doczekać się nie mogę.