Sześć tygodni - okres krótki, a ja tyle już bez wódki.
Tyle czasu mnie szkolili, do przysięgi sposobili.
Więc przyjeżdżaj autobusem z rozpuszczonym spirytusem,
lub z królewską beczką piwa, bo mi cyfra łeb rozrywa.
Dzień za dniem się strasznie dłuży,
Spokój mej duszy burzy.
Tęsknota mnie wszędzie dopada,
a serce z sił opada.
Jedna myśl mnie tylko pociesza,
że wkrótce zobaczę kochanego żołnierza.