Czarów, strachów jest to dzień
Każdy straszy nas dziś cień
Wszędzie zmory zaglądają
Co poniektórych zjadają
Pająk łapkę tu wystawi
Wiedźma w piecu dzieci spali
Strachu Ci napędzą sporo
Popamiętasz mała zmoro!
Duchy... zjawy... i... upiory,
Diabły... strzygi... inne zmory,
Dzisiaj ze swych grobów... wstają
i do Twoich drzwi... pukają,
Jeśli nie chcesz... ich się bać,
Musisz im...cukierka dać.
Duchy, strzygi i upiory,
Dziś harcują, toczą spory.
Kogo to dziś upolują,
Komu figla zaserwują.
Duchów tych się trzeba bać,
Nie wiesz, co się może stać!
Strachów i straszydeł bez liku -
Rozkudłana czarownica,
Wilk, wyjący do księżyca,
Diabeł, rodem aż z Tasmanii,
I Drakula z Transylwanii,
Wampir wielki jak kanapa,
Wielka Stopa, Czarna Łapa,
Wilkołaki z jednej paki,
I skrzeczące ryboptaki,
I paskudne trzy ropuchy,
I ryczące wściekłe duchy,
I straszydeł zastęp spory,
I potwory, i upiory,
I ziejące ogniem smoki
Oraz inne obiboki.
Duch to podstępna postać
Oj, przydałoby się go wychłostać.
Lecz nie można tego zrobić
Więc duch i tak będzie cię gonić.
Cmentarzy pełno na świecie
Mniej mają ochotę straszyć w lecie.
Nie mają ciała,
Bo robaki zrobiły im ała.
Z prastarych ksiąg znane wychodzą w tę noc,
by w Halloween wieczór zabawić się móc.
By jeszcze raz poczuć, co ciało i ruch,
by zmienić się w skórę by wkraść się w czyjś duch.
Lecz z końcem wieczora ty maskę swą włóż,
by nie dać się poznać, że zdrowy Twój duch!
Życzę Ci abyś pamiętał, że powodzenie w życiu nie jest czymś oczywistym ani naturalnym.
Gdy Ci się powodzi, staraj się gromadzić zapasy ciepła na czarne dni, które kiedyś nadejdą. Wówczas wystarczy, że ktoś podaruje Ci uśmiech, który pozwoli Ci przetrwać wszystko.