Dzisiaj ślub Wasz i wesele, życzę więc Wam szczęścia wiele, stadka dzieci, mrowia wnuków i... zgadnijcie. Tak! Prawnuków! Oprócz tego powodzenia, marzeń, planów, snów spełnienia, dużo zdrowia, pełnej kasy i miłości po wsze czasy.
Pragniemy, aby nie zabrakło Wam zapału do kształtowania naszych sumień, abyście uczyli nas pokonywania zła i kierowania się w życiu tylko dobrem. Potrzebne są nam wzorce i Wy, drodzy Nauczyciele jesteście takimi wzorcami.
Na dobranoc me kochanie
szepnę tylko jedno zdanie:
Śpij słodziutko no i mile,
Spędzaj ze mną każde chwile.
Niech Ci noc przyniesie sny,
w których będę Ja i Ty!
Stoję tu przy Was tak pełna radości,
bo widzę tutaj tylu zacnych gości.
Są tutaj starzy i młodzi, którzy tu przybyli,
by Was Państwo Młodzi dziś błogosławili.
Ostatni to dzień panieństwa Waszego.
W dalszym życiu nie będzie takiego.
Goście się zeszli, muzyka zagrała,
a w Waszych sercach miłość pozostała.
Ale rozważcie to swoje życie,
Wy przecież dzisiaj do pewnego celu dążycie.
Bo teraz często się zdarza,
że przystępują do ołtarza.
A za parę lat mąż idzie w dalekie strony
i nie che uściskać dłoni swojej żony.
Bo za kawalera każdy się maskuje,
a po ślubie swoje pokazuje.
Pamiętaj Panie Młody byś był mężem wzorowym,
byś się nie znalazł w Sądzie Rozwodowym.
Ale i Ty Pani Młoda, abyś pamiętała,
żebyś Pana Młodego szanowała,
bo on Cię kocha i bardzo szanuje,
ale i od ciebie tego oczekuje.
Pamiętaj Panie Młody, żebyś jej nie bijał,
boś jej nie kołysał ani nie przewijał.
Złóżcie ten bukiet swojej młodości,
byście dożyli późnej starości.
Byście się naprawdę szczerze kochali
i swym małżeństwem nie zadręczali.
Byście się dzieci doczekali
i po bożemu je wychowali.
Teraz Państwo Młodzi klęknijcie na kolana
i poproście rodziców o błogosławieństwo.
A ja Wam życzę szczęścia i zdrowia,
a od złego niech was Pan Bóg zachowa!
Idzie zima, idą święta,
każdy człowiek to pamięta.
Więc życzę Ci radości, zdrowia,
szczęścia, pomyślności.
Dużo jadła, dużo picia oraz długich lat życia.