Kiedy Dziadek był malutki,
to nie nosił adidasów tylko butki,
nie miał wąsów ani brody,
no i nie chciał jeść marchewek tylko lody
i co, i co że Dziadek urósł trochę,
że lat ma trochę więcej niż dwa plus trzy plus osiem,
i co, i co to ważne, że mam Dziadka,
że bardzo Kocham go i lat mu życzę sto!
Gdybym ja mogła tak, jak pragnę szczerze,
sama bym szczęście niosła Ci w ofierze,
róże bym Tatku, słała Ci pod nogi
i wszystkie ciernie sprzątnęła z twej drogi.
Lecz nie mam władzy, by ściągnąć na Ciebie
blaski słoneczne, jaśniejące w niebie.
Ani z Twej drogi nie usunę cierni
i tylko kochać mogę Cię najwierniej,
i być Ci, Tatku, pociechą, osłodą,
i służyć chętnie całą siłą młodą.
Więc dziś życzenia w jednym zamknę słowie:
niech Ci Bóg, Tatku, da siły i zdrowie!
Przy blasku księżyca, wśród nocnej ciszy,
mówię do Ciebie, Ty mnie nie słyszysz,
i nawet nie wiesz, że ktoś o tej porze,
myśli o Tobie, bo spać nie może.